26 kwi 2010

Skurcze przepowiadające............

25 tydzień
waga - 64,2 kg ( na plusie 9,4 kg )

Dziś odwiedziła mnie przyjaciółka i jak zwykle zapytała o nasze samopoczucie .
Pomijając to, że sapię jak lokomotywa, żółw mnie wyprzedza i przyjęłam postawę wygiętej kaczki - jest ok.
Wydawało mi się że do myślenia o ewentualnym pobycie w szpitalu jeszcze czas..........tymczasem rozmówczyni uświadomiła mi że chyba już miewam skurcze. Byłam przekonana że napinanie się brzucha jest wynikiem wypychania przez kaczuszki swoich części ciała , ale dziś uświadomiłam sobie że kiedy cały brzuch napina się i twardnieje - oznacza to skurcz , a kiedy przybiera formę np. sześcianu to sprawka trojaczków. Owa wiedza wzbudziła kolejny niepokój - czy oby to normalne ? Czytałam o skurczach przepowiadających i o tym że macica ćwiczy przed porodem, ale moja może sobie trening odpuścić, przecież jest zwolniona z tego wysiłku bo i tak czeka ją cięcie Jedyne jej zadanie to zapewnić naszym maluszkom jak najbardziej komfortowe warunki - jak najdłużej..........
W środę wizyta u gina więc muszę go poinformować o owych obserwacjach. Mam nadzieję że dostanę leki i wizja szpitala zostanie odsunięta.
Tymczasem korzystając z dzisiejszej cudnej pogody ucięłam sobie mały spacerek po którym pstryknęłam fotkę naszego aktualnego przepoczwarzenia.


14 komentarzy:

Kamila pisze...

Trzymam za Was mocno kciuki
Mam nadzieję że wizja szpitala pozostanie póki co tylko wizją ;)

Pozdrawiam

piboha pisze...

Aż ciężko uwierzyć, że w tym brzuszku mieści się 3 dzieciaczków :)
Na pewno taka ciąż inaczej przebiega niż pojedyncza, sama jestem mamą jednej Jarzębinki, aktualnie prawie 2-letniej.
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam, czytam z niecierpliwością już pewien czas.
Ach... To niesamowite, co się tam pod sercem dzieje...
:)

Olik pisze...

skurczami chyba nie ma co się martwić, ale poinformuj lekarza, żebyś czuła się bezpieczniej. Ależ śliczna mamusia:))

Kasia pisze...

A ja uważam, że masz co się martwić skurczami, bo to jednak ciąża mnoga.
Jak najwięcej odpoczywaj, nie głaszcz za dużo brzucha, chociaż z własnego doświadczenia wiem, że to baaaaaaardzo trudne i nie stresuj się.
Pięknie razem wyglądacie :D
Pozdrawiam i życzę oby obyło się bez szpitala.

asi pisze...

To czy należy się tym martwić zależy od bardzo wielu czynników, ale trudno się dziwić takiemu stanowi rzeczy, kiedy macica jest pobudzana przez 3 pary rączek i nóżek ;)Wiele kobiet "tak ma". Ja leki rozluźniające brałam przez pół roku (cały 2 i 3 trymestr) po czym urodziłam w 10 m-cu ciąży, bo chociaż się kurczyłam, to "nieporodowo" ;)Gdyby to było coś poważnego, to skurcze byłyby częste, w miarę regularne i silne. Ale jutro zapewne wszystko się wyjaśni. Podziwiam Twoją postawę - rozsądną i spokojną - tak trzymaj do końca. Nawet jeśli okaże się, że jednak szpital albo inne nieprzyjemności - życzę Ci spokoju, radości i mądrych doradców ;)
Ślicznie razem wyglądacie!! A te 9 kg, to nieprzyzwoicie mało! Ściskam delikatnie

Kasia G. pisze...

trzymam kciuki za Was:))

asi pisze...

I co?????????

Anonimowy pisze...

Witaj!
tafiłam na blog z trojaczkowego forum. Ja tez oczekuje 3 maluchów ale jestem dopiero na początku drogi (9 tydzień). Trzymam kciuki, żeby te skurcze były wyłącznie ćwiczebne. Zazroszcze pieknego i maluskiego jak na potrójny brzuszka. I trzymaj sie dzielnie oby jak najdłużej.
KIKA_73
ps. fajnie, że jest nas więcej blogujących potrójniezłożonych :)

Anonimowy pisze...

Kurcze uwaga prywata :)
PS Kasiu G??? Ty moja koleżanko z twojej poprzedniej pracy :):):)
jaki ten swiat mały :):)
Kika_73

Anonimowy pisze...

No maluchy teraz coraz częściej będą dokazywać. Nie martw się skurczami, wszystko będzie dobrze. Staraj się duzo spacerować jesli masz czas to możliwe, że urodzisz szybciej i w mniejszym bólu. MOja koleżanka duzo chodziła z bliźniakami i jej poród trwał 7 minut.
Idziemy jednym tempem- u mnie też 25t.


www.pierwszaciaza.blog.onet.pl

Katarina

olguska pisze...

fajnie poczytac o kims kto jest w tak cudownym stanie jak ja pozdrawiam :)
www.olguska.blog.pl
wspaniale poprostu ekstra potrojne szczescie

szewczykana pisze...

Kochana! serdeczne gratulacje, jak ja mogłam taką wiadomość gdzieś przegapić... 3 szczęścia :) 3mam mocno kciuki :)

Kamila pisze...

Somka odkad dowiedziałam sie jakiś czas temu o Twojej trojaczkowej ciąży bardzo się ucieszyłam bo to niezwykłe obdarowanie i cud prawdziwy, bardzo ambitny cud ale cud ogromny i do pozazdroszczenia w sensie chciało by sie mieć od razu taki cudny trojaczkowy komplecik. Wiadomo że z opieką będzie zamaszyście ale i to pokonacie. Co do skurczów wiesz ja niedawno urodziłam swojego dłuuugo wyczekiwanego Gabrysia, ja sporo sporo wiem o skurczach i trochę zarozumiale ale bardziej z pokorą mówię że magistra bym mogła dostać z powodu skurczów i wiedzy o nich znanej niestety z autopsji. Piszę to by Cię uspokoić ale też byś naprawdę skoro już skurcze są oszczędzala się jak najmocniej. Ja zaczęlam mieć skurcze z początku takie do 5 dziennie już od 14 tyg wtedy były jeszcze dość delikatne ale już od 18 tyg były silne i wielokrotne w ciągu dnia, po 20 tyg miałam ich spokojnie ok 20 dziennie i tak do końca. Były bardzo silne, bardzo bolesne czasem i przy każdym z nich drżalam panicznie o swoje dziecko. Moim skurczom towarzyszyło skracanie się szyjki i tu się kryło niebezpieczeństwo. Jeśli są to skurcze niebolesne to raczej jest w porządku, jeśli bolesne ale szyjka się nie skraca to wystarczy więcej polegiwać,leżeć jeśli bolesne i szyjka się skraca to ja bym radziła leżeć do oporu- naprawdę leżeć ile się tylko da. Przy trojaczkach obciążenie na szyjkę musi być trzykrotnie większe, w późniejszym etapie ciąży zwłaszcza no i to skraca szyjkę. Tak naprawdę wiadome jest że przy trojaczkach urodzisz szybciej i po prostu myśl by pokonać o ile się da33,34 tydzień od tego momentu i płuca są już wykształcone i dzieci mają wyrobiony odruch ssania, najwyżej trzeba będzie je dogrzać. W sumie niedużo zostało tego oszczędzania się, minie migiem choć jak wiem mi dłużyła się w niepokoju każda godzina ciąży. I widzisz ja mimo tak silnych skurczy fakt musiałam mieć założony szew na szyjce i brać fenoterol i isoptin i leżeć, leżeć, leżeć ale nawet po zdjęciu szwu, odstawieniu isoptinu gdy zaczęłam po 37 tyg intensywnie chodzić urodziłam w tygodniu 41 choć lekarz mi przepowiadał od 29 tyg lada dzień poród . Moja mama też jechała na silnych skurczach od 4 miesiąca i też urodziła mnie po terminie. Niektóre kobity tak mają ,że macica nadreaktywna a i kopniaczki dzieci ją pobudzają. Na pewno nie głaskaj brzucha-zabronione, dotykaj go, mnie położne to prawie po łapach lały za głaskanie brzucha boto bardzo pobudza macicę do skurczów i co pogłaskanie a nie mogłam się powstrzymać to dostawałam skurczu tak to działa. No a jak to są te skurcze Braxtona Hicksa to wszystko jest ok i tak ma być. Wybacz, że się tu tak namądrzyłam jak jakaś nadgorliwa ciotka z radami. ( pamiętam w ciąży że takich nie trawiła:)Będę się modlić o szczęśliwe rozwiązanie. kamila z zakamarka

gosiulaart pisze...

Twój trojaczkowy brzuszek jest taki zgrabniutki,że nic a nic nie widać że to już ten tydzień.Życzę powodzenia w tym oczekiwaniu,abyś dotrwała do końca w dobrej formie.A dzieciaczki niech się nie spieszą i urodzą w terminie dla nich przyjaznym:) Obserwowanie teraz twojego brzuszka z tańczącymi maluszkami musi być fascynujące i przybierać rzeczywiście niesamowite kształty.I ta zgadywanka,gdzie,kto i co aktualnie wypina:)